



Wydaje się, że szczególnie teraz, zamknięci w czterech ścianach naszych domów, z utrudnioną możliwością wyjścia na zewnątrz, ze wszystkimi „mamoooo”, „tatoooo” i łączeniem tego z obowiązkami domowymi oraz pracą zdalną, możemy silniej odczuwać frustrację i w konsekwencji złość. Ba….pewnie nawet częściej niż zwykle kierować złość w stosunku do naszych partnerów, żon, mężów i także w stosunku do dzieci.
Ale czy tak być powinno? Wiadomo, że nie! Więc, co można zrobić, aby od tej złości nie zwariować? I co zrobić, żeby nasza złość nie krzywdziła naszych dzieci i bliskich?
Dyżury telefoniczne od godziny 10 do 14 pod telefonem 076 729 19 24 wew. 26

Apeluję do rodziców, którzy rozstali się i teraz osobno sprawują opiekę nad dziećmi, by w tym wyjątkowo trudnym czasie okazali sobie wyrozumiałość i nie przysparzali dzieciom dodatkowych cierpień. Niestety, w ostatnich tygodniach otrzymuję zgłoszenia w sprawie ograniczania kontaktów z dzieckiem przez rodzica drugiemu rodzicowi pod pretekstem zagrożenia koronawirusem. Jest to naruszenie prawa. Stan epidemii i zalecenia władz sanitarnych nie mają wpływu na wykonalność orzeczeń sądowych, a zalecenie unikania kontaktów dotyczy skupisk ludzi i osób obcych. Rodzic uprawniony do kontaktu na podstawie orzeczenia sądowego powinien mieć możliwość realizacji spotkania w sposób określony w orzeczeniu – oczywiście w zgodzie z obecnymi zaleceniami sanitarnymi. Wyjątkiem są sytuacje, gdy dziecko lub rodzic objęci są kwarantanną. A jeśli jeden rodzic ma wątpliwości co do bezpieczeństwa podczas kontaktu dziecka z drugim rodzicem, może zwrócić się do sądu z prośbą o zmianę na czas stanu zagrożenia sposobu realizacji kontaktu, wraz z wnioskiem o zabezpieczenie. Sprawy, w których zostały złożone wnioski o zabezpieczenie, są traktowane zgodnie z par. 2 regulaminu urzędowania sądów powszechnych jako pilne i są rozpatrywane mimo ograniczenia rozpoznawania innych spraw.


Ewa Suchecka –psycholog – wsparcie dla rodziców.
Relaksacja i ćwiczenia relaksacyjne są bardzo ważne i potrzebne w życiu każdego człowieka, także małego. Prawidłowo przeprowadzone, przynoszą rzeczywisty i pełny relaks. Rozładowują przede wszystkim tak niebezpieczną i narastającą agresję wśród dzieci i młodzieży. Prowadząc z dziećmi takie zabawy, przekonamy się, że samych nas to wciągnie (rodziców) i zachęci do wspólnych ćwiczeń z dziećmi. Co jest najważniejsze, do tych zabaw nie musimy mieć ani sprzętu ani sali gimnastycznej.

O relacji ze swoim dzieckiem pisze Bogumiła Sokołowska – pedagog PORE w Jaworze
Znajdź spokojniejszy moment i odpowiedz sobie na kilka pytań:
• Jaką relację chcę zbudować ze swoim dzieckiem?
• Jak teraz spędzam z nim czas?
• Jak chcę spędzać wspólne momenty za 20, a może 30 lat
• O czym chcę rozmawiać lub co wspólnie robić, gdy moje dziecko będzie już dorosłe?
• Jak na co dzień dbam o to, by relacja z moim dzieckiem była taka, o jakiej marzę?

Koronawirus zmienił świat. Czy zmieni również nas?
Rozmowa z psychoterapeutką Ewą Chalimoniuk